Postęp technologiczny w służbie książek telefonicznych.

17 lat temu, kiedy to TP SA wydała pierwszą ogólnopolską edycję książki telefonicznej nikt nie był w stanie przewidzieć jej dalszych losów. Tego typu zbiór, w którym mogliśmy odnaleźć numer do naszych znajomych, lub różnych instytucji bardzo szybko zdobył dużą popularność. Każdy z nas z chęcią zamawiał kolejne wydania i uważaliśmy, że większe zmiany nie są potrzebne.

W tym samym czasie mogliśmy jednocześnie zaobserwować dosyć szybki wzrost liczby abonentów TP. Telefon w domu przestawał być dobrem luksusowym i zaczął coraz częściej nam towarzyszyć. Oczywiście wraz ze wzrostem liczby abonentów, same książki telefoniczne także się powiększały. Większa grupa odbiorców oznaczała jednak dla firmy większą ilość sugestii zmian i głosów krytyki.

Książki telefoniczne zaczęły się zatem zmieniać. Z roku na rok były udoskonalane i coraz bardziej dokładne, jednak prawdziwym przełomem okazała się dla nich komputeryzacja społeczeństwa. Popularność komputerów osobistych rosła w tamtym czasie lawinowo. Wielu ludzi zaczęło używać ich do swojej codziennej pracy, oraz spędzać przy nich bardzo dużo czasu. Oczywiście nie trzeba było długo czekać na pojawienie się głosów mówiących o konieczności wprowadzenia elektronicznych wydań książek telefonicznych na płytach CD. Sam wydawca dosyć długo zwlekał z decyzją o ich dystrybucji, jednak jak wszyscy wiemy takie wydania zostały wkrótce wprowadzone.

Kolejny procesem który okazał się przełomowy dla książek telefonicznych to niewątpliwie rozwój i popularyzacja telefonii komórkowej. Nowa moda na telefony komórkowe bardzo szybko opanowała cały kraj, a malejące ceny połączeń jeszcze bardziej ją popularyzowały. W tym czasie nikt co prawda nie myślał o zastępowaniu telefonu stacjonarnego "komórką", jednak, wkrótce taka tendencja także nastąpiła. Oprócz tego na rynku telefonii stacjonarnej zaczęli pojawiać się kolejni operatorzy, a TP utraciła pozycję monopolisty.

W skutek powyższych zmian książki telefoniczne zaczęły w znacznym stopniu tracić swoją uniwersalność. Powodem tego był brak numerów telefonów do klientów pozostałych operatorów, którzy nieszczególnie starali się pomóc TP w tworzeniu książek telefonicznych. Zamiast tego zaczęli oni wydawać swoje własne książki, na czym oczywiście stracił rynek. Obecnie ten problem udało się jednak załagodzić. Aktualne przepisy regulujące książki telefoniczne, nakazują TP podpisywanie z innymi operatorami umów dotyczących wymiany informacji o numerach klientów. W przypadku braku porozumienia pomiędzy stronami tego typu sprawy kierowane są do sądu, który nakazuje udostępnienie numerów na ustalonych zasadach.

XXI w. to nie tylko jednak komputer i telefon komórkowy. Postęp technologiczny cały czas oferuje nam coraz bardziej zaawansowane rozwiązania z których chętnie korzystamy. TP chcąc utrzymać przy sobie obecnych klientów musi zatem cały czas rozwijać swoje produkty i oferować nowatorskie rozwiązania. Co prawda na chwilę obecną nie powstała kompleksowa, internetowa baza danych zawierająca wszystkie numery dostępne w tradycyjnych wydaniu książki, jednak firma ma w zanadrzu kilka asów. Przykładem dostosowywania książek telefonicznych do potrzeb nowoczesnych klientów mogą być np. takie aplikacje jak wydania książek PKT na urządzenia typu iPhone. Za ich pomocą każdy użytkownik już dziś może na bieżąco sprawdzać potrzebne dane tele-adresowe szukanych firm, nie łącząc się z Siecią, ani nie korzystając z wydań książkowych.

Oczywistą rzeczą jest, że książki telefoniczne będą cały czas rozwijać się pod kątem sprostania naszym zmieniającym się wymogom. Początkowa forma tradycyjnego wydania książki telefonicznej musi być zatem przekładana na telefony komórkowe, oraz inne podręczne urządzenia. To co może się na chwilę obecną nie podobać to ujęcie w internetowych bazach jedynie danych kontaktowych do firm i instytucji. Uważam bowiem, że TP chcąc być firmą nowoczesną już dawno powinna zamieścić w sieci w pełni funkcjonalną wersję książki.

Jaka przyszłość stoi zatem przed książkami telefonicznymi w najbliższych latach? Z pewnością TP będzie cały czas starać się obsługiwać najważniejsze platformy technologiczne. Oprócz tego łatwo jest przewidzieć dalsze udoskonalanie książek pod kątem zawartości. Być może już dziś najnowsze niespodzianki są dla nas przygotowane i czekając jednie na wprowadzenie? Nie można tego wykluczyć, a na bardziej szczegółowe pomysły przygotowane w temacie książek telefonicznych musimy po prostu jeszcze trochę poczekać.